Złoty traci na wartości w zastraszającym tempie. Jutro Rada Polityki Pieniężnej zapowiada kolejne podwyżki stóp procentowych. To jednak nie koniec, będzie naprawdę drogo!

Takiego odpływu kapitału od polskiej waluty nie było od początku pandemii koronawirusa. Dzisiaj mamy zupełnie innego przeciwnika, zupełnie inny problem, ale efekt jest taki, że na rynku polskim euro nie było jeszcze tak drogie jak dziś.
Na początku agresji Rosji na Ukrainie euro kosztowało około 4,50 zł i już wydawało się, że jest drogie, dzisiaj mamy poziom 4,96 zł, jesteśmy blisko 5 zł.
Jutro kolejna podwyżka stóp procentowych.
Rady Polityki Pieniężnej już zapowiedziała podwyżkę stóp procentowych. Wyższa stopa procentowa spowoduje, że euro będzie tańsze, co nie będzie przekładało się na inflację. Osoby, które mają kredyty, mocno odczują te podwyżki, zapłacą więcej w sklepach, na stacjach benzynowych oraz zwiększy im się kolejny raz rata kredytu.
Drogi jest też dolar, dzisiaj kosztuje 4,59 zł. Magiczny poziom 4,50 zł został przekroczony. W dolarach płacimy za cały import m.in. za ropę naftową, którą później przetwarzamy, dzisiaj baryłka przekroczyła 130 dolarów.
Trwająca drugi tydzień wojna na Ukrainie wstrząsnęła również rynkiem zbóż i rzepaku. Pszenica na giełdzie MATIF jest najdroższa w historii, warto tutaj dodać, że największym dostawcą pszenicy do Polski jest Rosja. Analitycy zapowiadają, że to jeszcze nie koniec.
Nadchodzą ciężkie czasy, droga żywność, drogie paliwo i gaz, wysokie ceny zbóż, dodatkowo niski kurs złotego spowoduje, że już niebawem wszyscy mocno to odczujemy. Możemy żałować, że nie jesteśmy w strefie euro i jednocześnie dziękować, że nadal jesteśmy w Unii Europejskiej i NATO.


