Od początku 2026 roku na terenie powiatu obornickiego doszło do dwóch przestępstw, w których sprawcy wykorzystali metodę „na BLIK”. W obu przypadkach mechanizm był podobny: presja czasu, gra na zaufaniu i nakłonienie ofiar do zatwierdzenia transakcji lub przekazania kodu. Łącznie poszkodowani stracili 5 400 zł.

Pierwsza sprawa miała miejsce na początku stycznia. 38-letnia mieszkanka Obornik odebrała telefon od osoby podającej się za pracownika banku. Rozmówca wprowadził kobietę w błąd i nakłonił do zatwierdzenia dwóch transakcji BLIK. W efekcie z konta zniknęło 4 400 zł.
Drugi przypadek dotyczy 39-letniej mieszkanki gminy Oborniki. Kobieta otrzymała wiadomość od osoby podszywającej się pod jej znajomą. Sprawca, wykorzystując pośpiech i zaufanie, poprosił o kod BLIK, a po jego przekazaniu wypłacił pieniądze. Straty wyniosły 1 000 zł.
Policja przypomina, że oszustwa „na BLIK” wciąż należą do najczęstszych metod wyłudzania pieniędzy, bo opierają się na prostym błędzie: ofiara sama autoryzuje operację, przekonana, że pomaga bliskiej osobie albo „ratuje” swoje konto.
Najważniejsze zasady bezpieczeństwa, o których przypominają funkcjonariusze:
🔹 Nie przekazuj kodu BLIK osobom trzecim, nawet jeśli podają się za bliskich lub pracowników banku.
🔹 Bank nie prosi o kod BLIK ani dane do logowania w rozmowie telefonicznej, SMS-ie czy komunikatorze.
🔹 Jeśli ktoś pisze o „pilnej pożyczce”, najlepiej przerwać korespondencję i zadzwonić do tej osoby, by potwierdzić prośbę.
🔹 Nie działać pod presją czasu, bo to typowy haczyk.
🔹 Przy podejrzeniu oszustwa jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę Policji.
Mundurowi apelują też, by ostrzeżenia przekazywać bliskim, szczególnie osobom starszym. W takich sprawach często decyduje jedna chwila: jeśli kod BLIK trafi w niepowołane ręce, pieniądze mogą zniknąć w kilka minut.


