Spółka MPWiK zapowiada podjęcie kroków prawnych, twierdząc, że nasz artykuł zawiera nieprawdziwe informacje. Chodzi o materiał dotyczący odwołania byłego prezesa MPWiK Krzysztofa Garnetza.

Ta sytuacja nie jest „sporem o przecinek”. To próba ustawienia lokalnej debaty w schemacie: jedne media mają być „właściwe” i „prawdomówne”, a inne – te, które zadają pytania – mają zostać sprowadzone do roli „wroga”. Nasza redakcja nie zgadza się na takie odwracanie pojęć.
Tekst przygotowaliśmy na podstawie informacji uzyskanych od samego Krzysztofa Garnetza. Zadaliśmy mu 10 szczegółowych pytań i otrzymaliśmy obszerną odpowiedź. To była konsekwencja braku jednoznacznej, publicznej informacji ze strony spółki oraz Urzędu Miejskiego w Wągrowcu – właściciela MPWiK.
Konstytucja RP stanowi wprost: „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu” (art. 14). Każdemu zapewnia też wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu jest zakazana (art. 54).
W samorządzie te przepisy mają bardzo konkretny sens: media patrzą władzy i spółkom komunalnym na ręce, bo bez kontroli społecznej łatwo o bezkarność.
Co więcej, Prawo prasowe definiuje funkcję prasy jako realizację prawa obywateli do rzetelnej informacji, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej (art. 1). To nie slogan. To fundament roli mediów – szczególnie lokalnych, które są najbliżej codziennych spraw mieszkańców.
Spółka komunalna to nie prywatny folwark. Konstytucja gwarantuje obywatelom także prawo do informacji o działalności organów władzy publicznej i podmiotów gospodarujących mieniem komunalnym (art. 61).
Groźby pozwów jako metoda „zarządzania krytyką” to ślepa uliczka
Zamiast zaprezentować swoje stanowisko opinii publicznej, MPWiK wybiera język kancelaryjny. Oceniamy to, jako działanie uderzające w standard debaty publicznej. Nie „odpuści” i nie zamierzamy „lukrować” tego, co dzieje się w samorządzie oraz jego spółkach. To właśnie po to istnieją niezależne media: by ujawniać informacje ważne dla mieszkańców, nawet jeśli są niewygodne dla władzy.
Obecnej burmistrzyni Alicji Trytt zależy na tym, żeby pewne fakty nie wychodziły na zewnątrz, jednak my mamy zupełnie inne zdanie, mieszkańcy mają wiedzieć o wszystkim. O dalszym przebiegu całej sytuacji będzie informować.
Sporny artykuł 👉 Zwolnienie bez podania przyczyny, 10 minut na wyjście!


