Niepokój wśród rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 w Wągrowcu wywołała sytuacja, do której miało dojść w autobusie dowożącym dzieci na ul. Letnią.

Jak wynika z relacji jednego z rodziców, w pojeździe pojawił się mężczyzna, który miał grozić dzieciom „mandatem”, a przy tym mógł mieć kaburę na broń. Rodzic twierdzi, że o zdarzeniu został poinformowani za pośrednictwem elektronicznego dziennika. Nasza redakcja zapytała policję, co faktycznie ustalono.
Jak przekazał st. asp. Dominik Zieliński, oficer Prasowy KPP Wągrowiec, zgłoszenie wpłynęło dziś po godz. 9. Z policyjnych ustaleń wynika, że autobusem jechała grupa uczniów siódmej klasy, którzy głośno się zachowywali. Do nastolatków miał podejść mężczyzna i próbować ich uciszyć. Według relacji zebranych przez policję miał powiedzieć, że jeśli nie przestaną hałasować, „dostaną mandat”, a także twierdził, że jest prokuratorem.
Wątek kabury pozostaje niepotwierdzony. Nikt jednoznacznie nie potwierdził, by mężczyzna miał przy sobie broń lub jej elementy. Pojawiła się informacja, że ktoś mógł coś zobaczyć, gdy mężczyzna poprawiał pasek, ale policja podkreśla, że nie ma w tej sprawie jednoznacznych potwierdzeń.
Na przystanku przy szkole mężczyzna wysiadł i oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci byli w placówce, rozmawiali z pedagogiem oraz uczniami, którzy jechali tym autobusem.
Funkcjonariusze nie ustalili tożsamości mężczyzny. Policja informuje, że nie są prowadzone poszukiwania tej osoby.
Informacja jaką otrzymali rodzice



