Nowe stanowisko urzędnicze w Urzędzie Miejskim w Wągrowcu wywołuje pytania o transparentność oraz rzeczywiste motywy jego utworzenia. Konkurs wygrał kandydat wspierający w kampanii Alicję Trytt.
Czy tak bliska relacja panuje pomiędzy nowym pracownikiem a pracodawcą?
Oficjalnie etat ds. komunikacji i promocji powstał w ramach działań na rzecz lepszej komunikacji z mieszkańcami. Jednak fakty zdają się wskazywać, że jest to raczej forma politycznego rewanżu za zaangażowanie w kampanię wyborczą Alicji Trytt.
Konkurs ustawiony pod „swojego”?
Zwycięzcą ogłoszonego przez urząd konkursu został Hubert Jezierski – osoba, która aktywnie wspierała Alicję Trytt w kampanii wyborczej. To właśnie on odpowiadał za sporą część materiałów publikowanych na jej profilu na Facebooku. Jego obecność w strukturach urzędu budzi więc uzasadnione wątpliwości. Czy proces naboru był jedynie formalnością?
Z opublikowanej przez magistrat informacji wynika, że Jezierski „uzyskał pozytywną ocenę o przydatności zawodowej” i że jego „poziom wiedzy merytorycznej oraz posiadane kwalifikacje gwarantują prawidłowe wykonywanie powierzonych obowiązków”. Brzmi to standardowo, jak przy każdym naborze, ale czy faktycznie świadczy o uczciwej rywalizacji? Czy inni kandydaci mieli realne szanse?
Długi po kampanii czy potrzeba promocji?
Decyzja o stworzeniu nowego etatu zbiega się z trudną sytuacją finansową miasta. Mieszkańcy słyszą o konieczności oszczędności, a tymczasem burmistrzyni Alicja Trytt powołuje nowe stanowisko, które, według nieoficjalnych doniesień, nie było wcześniej w planach budżetowych, taka informację przekazują nam radni RM. Nie brakuje głosów, że to forma spłaty politycznych zobowiązań z kampanii.
Czy rzeczywiście urząd potrzebował kolejnego specjalisty od promocji, czy raczej był to sposób na zapewnienie lojalnemu współpracownikowi stabilnego źródła dochodu?
Co na to mieszkańcy?
Sprawa budzi kontrowersje wśród mieszkańców Wągrowca. Padają pytania o zasadność decyzji i realne korzyści dla miasta. Czy Alicja Trytt zdecyduje się na publiczne wyjaśnienia? Czy rozwieje wątpliwości dotyczące procesu naboru i rzeczywistych powodów utworzenia stanowiska? Mieszkańcy pozostają z poczuciem, że polityczne układy wygrywają nad interesem publicznym.
Zdjęcia pochodzą z profilu FB Huberta Jezierskiego.





Moja wina , moja bardzo wielka wina. Niedawno sam Nasz premier powiedział że nie moznavklac i on też dotrzymuje słowa tak jak nasza pani Alicyja
https://bip.wagrowiec.eu/wagrowiecm/bip/nabor-pracownikow-oferty-pracy-w-urzedzie-miejskim/duplikat-nabor-na-stanowisko-urzednicze.html
Czas bluzgu i styl sie zgadza więc miej odwagę. Czekamy na Ciebie!
Narazie będzie ich 49 według starych województw Teraz rodacy czas zakasac rękawy żeby godnie gościć przybyszy .
Boli jednak, gdy widzimy, że w imię tych oszczędności tworzone są nowe stanowiska dla „swoich”.
Łatwo mówić o cięciach, kiedy dotyczą innych, ale trudniej, gdy chodzi o przywileje władzy.
Urzędnicy powinni świecić przykładem, a nie dawać powody do podejrzeń.
Dziwi fakt, że akurat teraz, przed wyborami, pojawia się nowe stanowisko.
Niezrozumiałe są tłumaczenia, że to dla dobra miasta.
Ilu jeszcze znajomych władzy znajdzie zatrudnienie?
Kto na tym naprawdę korzysta?