Konkretne pytania, brak konkretnych odpowiedzi. Tak w skrócie można podsumować korespondencję pomiędzy Portalem WRC a Starostą Wągrowieckim. Choć celem było ustalenie faktów dotyczących działań Powiatu po głośnej sprawie ZOZ w Wągrowcu, odpowiedź w dużej mierze ogranicza się do przywołania wyroków sądów i podtrzymania wcześniejszego stanowiska.

Pytania skierowane do starosty wągrowieckiego Tomasza Kranca w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej pozostają bez odpowiedzi. Były następstwem naszego artykułu „Wypisała się ze szpitala, bo bała się, że nie przeżyje!”, opisującego historię pacjentki Zespołu Opieki Zdrowotnej w Wągrowcu. Sprawa odbiła się szerokim echem i została nagłośniona również przez ogólnopolski program „Uwaga!” TVN.
Po ujawnieniu informacji przez dyrektora ZOZ Przemysława Burego, że już 2 czerwca złożył pismo do Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu, postanowiliśmy sprawdzić, kiedy o sprawie został poinformowany organ tworzący szpital oraz jakie działania podjął Zarząd Powiatu Wągrowieckiego.
Nasze pytania nie dotyczyły oceny lekarzy ani procesu leczenia. Nie oczekiwaliśmy również interpretacji przepisów prawa. Chcieliśmy uzyskać odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące działalności organu publicznego – kiedy starosta został poinformowany o sprawie, jakie działania podjął oraz czy wyjaśniał okoliczności z dyrekcją szpitala.
| Odpowiedź, która rodzi kolejne pytania
W pierwszej odpowiedzi starosta napisał, że jako przewodniczący Zarządu Powiatu otrzymuje od dyrekcji Zespołu Opieki Zdrowotnej bieżące informacje dotyczące funkcjonowania jednostki. Jednocześnie poinformował, że o sprawie będącej przedmiotem zawiadomienia do prokuratury Zarząd Powiatu dowiedział się dopiero z doniesień medialnych, a dyrektor przedstawił informacje podczas posiedzenia Zarządu 9 lipca.
| To właśnie ten fragment wzbudził największe wątpliwości
Jeżeli starosta rzeczywiście otrzymuje bieżące informacje o funkcjonowaniu szpitala, trudno zrozumieć, dlaczego przez ponad miesiąc nie wiedział o piśmie skierowanym do prokuratury. Jeżeli natomiast rzeczywiście dowiedział się o wszystkim dopiero z mediów, oznacza to, że dyrekcja szpitala nie poinformowała organu tworzącego o jednej z najpoważniejszych spraw dotyczących placówki w ostatnich miesiącach.
Dlatego skierowaliśmy kolejne pytania, prosząc o wyjaśnienie tej rozbieżności oraz udzielenie odpowiedzi na kwestie, które wcześniej zostały pominięte.
| Zamiast odpowiedzi – wyroki sądów
Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, liczy zaledwie kilka akapitów. Starosta poinformował, że podtrzymuje swoje wcześniejsze stanowisko, a następnie przytoczył fragmenty dwóch wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych dotyczących dostępu do informacji publicznej. Wskazał, że nie można domagać się od organu wyrażania opinii czy ocen ani żądać wyjaśniania podjętych działań lub zaniechań. Dodał również, że część pytań nie mieści się w kompetencjach samorządu powiatowego.
| O co tak naprawdę pytaliśmy?
Naszym zdaniem odpowiedź nie odnosi się do sedna sprawy. Nie prosiliśmy starosty o ocenę postępowania lekarza ani o opinię dotyczącą procesu leczenia. Pytaliśmy o fakty dotyczące działalności organu publicznego.
Do dziś bez odpowiedzi pozostają między innymi pytania:
▪️ kiedy dokładnie dyrektor ZOZ poinformował Starostę o złożeniu zawiadomienia do prokuratury,
▪️ dlaczego – mimo deklarowanego bieżącego przepływu informacji – Starosta o sprawie miał dowiedzieć się dopiero z mediów,
▪️ jakie konkretne działania podjął Zarząd Powiatu po uzyskaniu informacji,
▪️ czy zwrócono się do dyrektora ZOZ o wyjaśnienia,
▪️ czy wobec dyrektora podjęto jakiekolwiek działania nadzorcze lub wyjaśniające,
▪️ czy analizowano sposób przepływu informacji pomiędzy dyrekcją szpitala a organem tworzącym.
Na żadne z tych pytań nie padła jednoznaczna odpowiedź.
| Wątpliwości pozostają
W naszej ocenie pytania dotyczyły informacji publicznej, ponieważ odnosiły się do działań organu administracji publicznej i wykonywania przez niego ustawowych obowiązków. Nie oczekiwaliśmy od starosty osobistych opinii ani ocen, lecz informacji o tym, jakie czynności zostały podjęte i kiedy.
Również wskazana przez nas rozbieżność pomiędzy deklaracją o otrzymywaniu bieżących informacji z ZOZ a stwierdzeniem, że o sprawie Zarząd Powiatu dowiedział się dopiero z mediów, pozostała bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.
Kluczenie i unikanie odpowiedzi zaczyna być w Starostwie Powiatowym w Wągrowcu normą. Zarząd zapomina, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć co się dzieje w publicznym szpitalu i w jaki sposób jest on kontrolowany i jak zarządzany. Analizujemy inne możliwości prawne przewidziane w ustawie o dostępie do informacji publicznej, aby uzyskać wszystkie odpowiedzi i wyjaśnić sprawę. Tego nie da się zamieść "pod dywan".

