W czerwcu 2023 roku w Wągrowcu było święto. Władze miasta wspólnie z Jackiem Bogusławskim, członkiem Zarządu Województwa Wielkopolskiego, przecinały wstęgę na nowej ścieżce pieszo-rowerowej.

Inwestycja miała być wizytówką: nowoczesna, efektowna i – co najważniejsze – łącząca miejsca dotąd niewygodne do osiągnięcia pieszo i na rowerze. Chodzi o odcinek o długości około 1100 metrów i szerokości 3,5 metra. To pierwsza droga rowerowa w Wągrowcu, która częściowo biegnie tunelem pod ul. Janowiecką, a dalej prowadzi mostami nad Nielbą i Wełną. W praktyce – infrastruktura, która spina miasto w miejscach, gdzie wcześniej trzeba było nadrabiać drogi albo rezygnować z przejazdu.
Tyle że dziś, niespełna trzy lata po otwarciu — nawierzchnia zaczyna pękać. Na razie nie są to ubytki, które unieruchamiają trasę, ale pęknięcia to zwykle pierwszy sygnał, że coś pracuje nie tak, jak powinno.
Stawka jest wysoka, bo mowa o inwestycji wartej około 12 milionów złotych. W miejskich realiach to pieniądze, za które miasto powinny kupić nie tylko efektowną trasę, ale też trwałość na lata.
Wysłaliśmy maila do Urzędu Miejskiego w Wągrowcu z kluczowym pytaniem: czy ścieżka pozostaje na gwarancji i jakie są realne szanse, by wykonawca usunął pęknięcia w ramach swoich zobowiązań. Za rok lub dwa pęknięcia mogą przerodzić się w dziury, a wtedy scenariusz staje się przewidywalny: doraźne łatanie albo szukanie miejskich pieniędzy na remont.
Nowa ścieżka miała być symbolem lepszej dostępności miasta. Jeśli już teraz wysyła sygnały ostrzegawcze, warto reagować szybko – zanim z pęknięć zrobi się poważny problem.






