Od piątku 3 kwietnia do poniedziałku 6 kwietnia 2026 roku strażacy z powiatu wągrowieckiego wielokrotnie wyjeżdżali do akcji. Świąteczny okres okazał się dla służb wyjątkowo intensywny.

Do jednego z najpoważniejszych zdarzeń doszło 4 kwietnia na trasie Skoki–Rakojady. Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP otrzymało zgłoszenie o dachowaniu samochodu osobowego, który znalazł się w rowie. Z pojazdu wyciekały płyny eksploatacyjne, a droga była całkowicie zablokowana w obu kierunkach.
Po przybyciu na miejsce strażacy potwierdzili, że poszkodowana została jedna osoba. Ratownicy zabezpieczyli teren, udzielili kobiecie kwalifikowanej pierwszej pomocy, a następnie przekazali ją zespołowi ratownictwa medycznego. Po zakończeniu działań samochód został usunięty na pobocze, a wycieki zneutralizowane.
Kolejne interwencje miały miejsce 5 kwietnia. W Skokach przy ulicy Kazimierza Wielkiego doszło do pożaru samochodu osobowego. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i podali prąd wody, aby schłodzić spaloną część pojazdu.
Tego samego dnia służby zostały zadysponowane do Wiatrowa Lasu, gdzie zapaliła się trawa. Ogień udało się szybko opanować.
Znacznie poważniejsza sytuacja wystąpiła w Szczodrochowie. Tam paliła się ściółka leśna na obszarze około 600 metrów kwadratowych. Utrudniony dojazd i rozległość pożaru wymagały większego zaangażowania sił i środków. Ostatecznie zagrożenie zostało skutecznie opanowane.
Najwięcej pracy strażacy mieli 6 kwietnia. Tego dnia liczne zgłoszenia dotyczyły skutków silnego wiatru. Ratownicy usuwali powalone drzewa w Wągrowcu przy ulicy Durowo, w Zbietce i Prostkowie. W Damasławku zagrożenie było większe, bo oprócz przewróconego drzewa doszło również do zerwania linii energetycznej.
Szczególnie niebezpieczne zdarzenie miało miejsce wczorasj przy ulicy Mickiewicza w Wągrowcu. Zgłoszenie dotyczyło uruchomienia czujki tlenku węgla w jednym z mieszkań. Początkowo sytuacja została zlekceważona, jednak interwencja strażaków pokazała, że zagrożenie było realne.
Podczas działań ustalono, że źródłem tlenku węgla był uszkodzony podgrzewacz gazowy w mieszkaniu znajdującym się poniżej. Pomiary wykazały obecność czadu na poziomie 30–40 ppm w lokalu, w którym uruchomiła się czujka. Jeszcze groźniej było w mieszkaniu niżej, gdzie stężenie podczas pracy urządzenia sięgało aż 200 ppm. Strażacy przewietrzyli pomieszczenia i zakazali dalszego użytkowania niesprawnego podgrzewacza.
To zdarzenie pokazuje bardzo wyraźnie, jak ważne są czujki tlenku węgla. Tym razem urządzenie nie tylko zaalarmowało mieszkańców lokalu, w którym się włączyło, ale pośrednio pomogło zapobiec tragedii u sąsiadów, gdzie zagrożenie było największe.

