Ochotnicza Straż Pożarna w Skokach weszła w 2026 rok z wyraźnym wzmocnieniem. Do jednostki trafił nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy marki Mercedes.

W styczniu wóz został oficjalnie powitany przez druhów i mieszkańców, a dla lokalnego bezpieczeństwa to jedna z tych zmian, które czuć od pierwszego wyjazdu.
Przez ponad dwie dekady skoccy strażacy opierali się na wysłużonym Starze. Niezawodnym, ale – jak przyznają sami druhowie – coraz słabiej odpowiadającym na realia współczesnych działań ratowniczych. Nowy pojazd to przede wszystkim poprawa jakości i tempa dojazdu oraz większe możliwości na miejscu zdarzenia. Strażacy mówią wprost: to samochód „na miarę naszych czasów” i na miarę jednostki, która pracuje wyjątkowo intensywnie.
OSP Skoki należy do najsilniejszych ochotniczych jednostek w powiecie wągrowieckim. Liczy około 70 członków, z czego 30 jest w pełni przeszkolonych do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Jednostka działa w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, czyli jest częścią sieci gotowej do działań także wtedy, gdy sytuacja wymaga większych sił i koordynacji.
Skala pracy najlepiej tłumaczy, dlaczego nowy samochód nie jest „luksusem”, tylko sprzętem potrzebnym na już. W samym ubiegłym roku druhowie ze Skoków wyjeżdżali do akcji 150 razy. To wynik, który był rekordem wśród OSP w powiecie wągrowieckim. Przy takim obciążeniu liczy się każda minuta: od sprawnego wyjazdu, przez dojazd, po wydajność na miejscu zdarzenia.
Kluczowe są też parametry. Do tej pory używany Star miał na pokładzie 2500 litrów wody. Nowy Mercedes ma 3600 litrów, a wydajność autopompy sięga 4100 litrów na minutę. W praktyce oznacza to większą niezależność w pierwszej fazie działań, szybsze podanie prądów wody i większą „rezerwę” w sytuacjach, gdy hydrant jest daleko albo warunki terenowe utrudniają zaopatrzenie wodne.
Zakup był możliwy dzięki montażowi finansowemu. OSP Skoki – jako jednostka w KSRG – złożyła w marcu ubiegłego roku wniosek o dotację do Komendy Wojewódzkiej PSP. Druhowie podkreślają, że spełnili kryteria programu, a procedura ruszyła w maju. Finalnie w styczniu 2026 samochód trafił do jednostki.
Dofinansowanie z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wyniosło 500 tys. zł. Całkowity koszt zakupu to 1 140 000 zł. Brakujące 640 tys. zł pokryła Gmina Skoki ze środków własnych.
– Decyzja była tak błyskawiczna, jak decyzje druhów o wyjeździe do akcji – mówi burmistrz Wojciech Cibail.
W tej historii ważne jest też to, że stary Star nie trafił na złom ani „do kąta”. Został przekazany do OSP w Rościnnie, gdzie nadal służy w działaniach ratowniczych. W efekcie gmina zyskała nie tylko nowy wóz w Skokach, ale też realnie podniosła potencjał sprzętowy w drugim punkcie na swoim terenie. Strażacy zwracają uwagę, że to wzmacnia możliwości nie tylko gminy, ale i całego powiatu – bo w systemie liczy się suma sił i dostępnych zasobów.
Na marginesie przekazania samochodu wybrzmiał jeszcze jeden temat: profilaktyka w domach.
Strażacy apelują, by zwłaszcza zimą montować czujki dymu i czujki czadu. To drobiazg w porównaniu z kosztami sprzętu i akcji, ale często pierwsza bariera, która decyduje o życiu. Według informacji przekazanych przez dyrektora Biura Wojewody Wielkopolskiej - MSWiA zakupiło 140 tys. czujek dymu i czadu do dystrybucji w całym kraju – także do gminy Skoki, która od lat konsekwentnie prowadzi działania w tym zakresie, m.in. dzięki zaangażowaniu lokalnych radnych.
🎥 Materiał wideo👇


